Czas. Piotr Ibrahim Kalwas.
Kiedy skończyłem czytać książkę pana Kalwasa pt. `Egipt: Haram Halal` i dowiedziałem się, że wcześniej napisał `Czas` traktujący o Erytrei nie zastanawiałem się długo nad kupnem. Niestety trochę się rozczarowałem. Chyba zadziałała tutaj zasada nabierania doświadczenia z wiekiem dotycząca także pisarzy. `Czas` był napisany w 2003 roku czyli kilknaście lat przed książką o Egipcie i jest być może dlatego dużo słabszy. Niewiele znajdziemy tutaj informacji dotyczących tego mało znanego kraju w Rogu Afryki, który uwolnił się spod panowania Etiopii. Dowiemy się za to wielu szczegółów z dziecięcego i młodzieńczego życia autora takich jak na przykład to, że popijał piwo na ławce w parku czy to, że mieszkał w bloku w Warszawie. Osobiście bardziej ciekawy byłem obrazu i odbioru czy oceny, nawet subiektywnej, Erytrei do której planuję się wybrać w najbliżych latach. Nie oznacza to jednak, że książkę trzeba całkiem przekreślić. Po Erytrei będziemy podróżować z autorem śladami jego marzeń mających swoje korzenie w książce czeskiego pisarza Mirko Paska – Poławiacze Pereł (Lovci Perel). Odwiedzimy więc Asmarę, Keren, jeden z klasztorów w górach przy granicy z Etiopią, Massawę i na końcu dotrzemy na wyspę Dahlak Kebir w archipelagu Dahlak na Morzu Czerwonym. Cytaty:
„Bardzo dużo było punktów naprawy rowerów, tutaj wielu ludzi jeździ na rowerach, to zwyczaj upowszechniony w Erytrei przez Włochów, tak jak skutery. Te rowery, to była niezwykła kompilacja blach, kabli, zardzewiałych łańcuchów i kawałków drewna, służących za pedały. To były prawdziwe dzieła sztuki. Sztuki, która wynikała nie z potrzeb artystycznych, tylko ze zwykłej biedy”.
„Jarały się kominy w koncentrakach (obozach koncentracyjnych – przypis autora) jak ta lala, a papież palcem nie kiwnął i chianti z Mussolinim w Wiecznym Mieście popijał. Tak było…. Papież z Polski za to przeprosił. Czy za to można przeprosić”.
„W średniowieczu, w muzułmańskiej Hiszpanii były trzy dni wolne od pracy: piątek dla muzułmanów, sobota dla żydów, niedziela dla chrześcijan. Judaizm był wyznaniem chronionym. W kalifacie istniała tolerancja nieznana pogrążonej w mrokach średniowiecza Europie”.
„Jak pisze biznatyjski historyk kościoła – Rufinus, chrześcijaństwo dotarło tutaj (do Erytrei – przypis autora) przez przypadek: powracający z Indii chrześcijanie syryjscy rozbili okręt o rafy Wysp Dahlackich i już na zawsze pozostali na tej ziemi”.
„Sufizm to taka muzułmańska teozofia i mistycyzm. Islamski chasydyzm. Indywidualna droga do Boga, omijająca tradycję i praktyki religijne. Często okraszona różnymi popychaczami, w postaci wina, katu, czy haszyszu. To najstarsza herezja islamu, obficie korzystająca z doświadczeń wczesnochrześcijańskich gnostyków, kabalistów żydowskich, azjatyckich i afrykańskich szamanów, a także hinduskich joginów”.
