Wszystko rozpada się. Chinua Achebe.
Nie bez kozery Chinua Achebe uznawany jest za ojca afrykańskiej literatury i jednego z najlepszych pisarzy tego kontynentu. Powieść ta, przetłumaczona na 45 języków, jest nietuzinkowa i czyta się ją jednym tchem. Autor opowiada historię z życia silnego i butnego mężczyzny o imieniu Okonkwo pochodzącego z plemienia Igbo zamieszkującego wschodnią Nigerię powyżej delty Nigru. Historia ta, choć smutna, a nawet przerażająca, jest tylko tłem albo raczej pretekstem do ukazania realiów Nigerii w czasie brytyjskiej kolonizacji. Przedstawione jest tutaj zderzenie dwóch światów, dwóch kultur i cywilizacji, gdzie brytyjska siła, pazerność i chęć podporządkowania sobie kolejnego skrawka Afryki prowadzi do prawie całkowitego unicestwienia odwiecznego stylu życia, wierzeń i totalnej zmiany zwyczajów, relacji i związków międzyludzkich w społecznościach Igbolandu. Nigeryjczycy wychodzą po tym starciu zmienieni, właściwie nie do poznania. Cytaty:
“Małżeństwo powinno być zabawą, a nie walką”.
“Jeden palec umazany olejem wytłuści całą resztę”.
“Nigdy nie umawiaj się na wcześnie rano z mężczyzną, który dopiero co się ożenił”.
“Gdziekolwiek coś stoi, coś innego stanie obok”.
“Społeczności Igbo słynęły z zaawansowanej demokracji, mimo iż nie miały scentralizowanych rządów”.
“Igbo dopiero po dłuższym czasie zrozumieli, że misjonarze są bardziej niebezpieczni, niż to się wydaje”.
