Sudan. Konrad Piskała.
(Sudan, Sudan Południowy)
Ta książka to duże, pozytywne zaskoczenie. Biorąc do ręki pracę mniej znanego autora, przynajmniej dla mnie, zawsze spodziewam się czegoś odrobinę słabszego niż dzieła znanych światowych autorytetów z dziedziny Afryki. W tym przypadku muszę przyznać, że „Sudan” to dobra książka napisana jeszcze przed rozpadem największego państwa kontynentu. Pan Piskała podróżuje przez cały kraj od Wadi Halfy przez Chartum, Malakal, Dżubę aż do Nimule na granicy z Ugandą. Sytuacja przed uzyskaniem niepodległości przez Sudan Południowy w 2011 pozwoliła na to – książka została wydana w roku 2010 – i było na tyle bezpiecznie, przynajmniej na południu, żeby autor mógł bez większych przeszkód odbyć taką podróż. Sudan to wdzięczny temat na książkę dzięki totalnej polaryzacji, kontrastowi i ogromnych różnic między północą i południem z czego autor korzysta ciekawie opisując realia muzułmańskiego świata skupionego wokół Nilu i udręczonego wojnami, czarnego południa ze stolicą w Dżubie. Cytaty:
„Nie masz pieniędzy, nie masz miłości”
„Jego zdaniem (Hassana Abdullaha al-Turabiego – przypis autora) hidżab wynika z błędnej interpretacji określonych wersetów Koranu i nie może się odnosić do współczesnych pokoleń. Chusty zostały stworzone dla żon proroka Mahometa, a nie dla wszystkich”.
„Jeśli komuś tego było mało, al-Turabi przyznał, że według niego islam nie zabrania spożywania alkoholu. Zakaz dotyczy tylko tych sytuacji, kiedy picie alkoholu może prowadzić do agresji”.
„Afryka pociągała Emmę z tego samego powodu co wszystkich Europejczyków pochodzących z klasy średniej – była przygodą. Dawała poczucie wolności, ludzkiej solidarności i emocje, jakich nigdzie indziej nie można doświadczyć. Ale pobyt na tym kontynencie, szczególnie w strefie wojny, nikogo nie pozostawia obojętnym. Niektórzy uważają, że praca w Afryce przypomina samookaleczanie”.
„Mówię mu, że ametyst chroni przed pijaństwem i kłótniami”.
„Sprzedawca z Dżuby, który całymi dniami siedział na krzesełku przy ogromnej białej zamrażarce mówił mi, że oni (plemię Ambororo – przypis autora) idą, aby nie umrzeć. – Widziałeś kiedyś, żeby ktoś umarł, idąc?”.
„Ale główną przyczyną wojny były według Bakera różnice rasowe. Sudan Południowy w momencie uzyskania niepodległości – tłumaczy autor – zamieszkiwały cztery miliony czarnych i jedenaście milionów Arabów o jasnej skórze. Różniła ich kultura, wygląd i styl życia. Konflikt został wywołany przez `arabski rasizm i pogardę dla czarnych`. To dlatego wojna była tak okrutna i tak długo trwała. Istotną rolę odegrała arogancja północnych urzędników, którzy uznawali ludność Południa za niewolników, a na pewno za obywateli drugiej kategorii”.
„Co Europa przyniosła Afryce? Kulturę egoizmu”.
