Strach. Ostatnie dni Roberta Mugabe. Peter Godwin.
Muszę przyznać, że książka ta zmieniła nieco moje postrzeganie Zimbabwe. Brutalność reżimu Roberta Mugabe, najstarszego afrykańskiego dykatatora przekracza wszelkie możliwe wyobrażenia. Kiedy w 2008 roku przegrał wybory rozpętał kampanię terroru wobec swoich przeciwników politycznych na nieporónywalną skalę (może oprócz tej w Matabelelandzie). Peter Godwin, który z urodzenia jest Zimbabweńczykiem, rozmawia z ofiarami tortur, nagonek i aresztowań. Opisy doświadczeń baohaterów jak i prawie cała książka jest przeznaczona raczej dla ludzi o mocnych nerwach. Momentami czytelnik może mieć już dość opisów podpaleń, ucieczek, wymuszania zeznań i podobnych drastycznych ptaktyk, które stosują ludzie partii ZANU-PF przeciwko sąsiadom z MDC. To jednak prawda od której nie uciekniemy. Książka to ponadprzeciętna dająca obraz kraju rządzonego przez wykształconego psychopatę, który nie zamierza oddać władzy przed śmiercią swoją i niestety tysięcy własnych obywateli. Cytaty:
„Kiedy Sally (pierwsza żona Mugabego – przypis autora) umierała na niewydolność nerek, Mugabe wysłał męża Grace, oficera lotnictwa, Stanleya Gorerazę, do Chin, a następnie spłodził z Grace dwójkę dzieci”.
„Czy jeżeli ludożerca je nożem i widelcem – to postęp?” – Stanisław Lec
„Poźniej schwytali go (Stompiego Moeketsiego – przypis autora) ochroniarze Winnie, żony Nelsona Mandeli, która coraz bardziej błądziła, i od tamtej pory go nie widziano. Kilka tygodni później znaleziono ciało Stompiego. Potem wyszło na jaw, że zamordowali go ochroniarze Winnie. (która o wszystkim wiedziała i być może zleciła to zabójstwo – przypis autora)”.
„Mugabe ma demencję. On naprawdę wierzy, że jesteśmy marionetkami, naprawdę wierzy, że toczy szlachetną walkę przeciwko imperialistom, a kraj potrzebuje go jak nigdy dotąd. Wszystko to jest odbiciem jego szaleństwa, świadczy o utracie kontaktu z rzeczywistością”.
„… jak poznać, czy misjonarz `wtopił się w miejscowych`. Test nosi nazwę muchy w herbacie. Świeżo przybyły do Afryki misjonarz, kiedy do herbaty wpanie mu mucha, wydobywa ją. Po spędzeniu tutaj dłuższego czasu wypija herbatę z muchą, a `wtopiwszy się w miejscowych`, chwyta przelatującą muchę, wrzuca do herbaty i wypija”.
„W razie suszy antylopa impala potrafi wchłonąć własny płód w pierwszych trzech miesiącach od zapłodnienia lub przedłużyć ciążę od sześciu i pół do dziewięciu miesięcy”.
„Drzewo próby, oppositifolia, pod którym drzemią trzy płowe lwy, jest mocno toksyczne. Plemię San używa go do zatruwania grotów strzał. W dawnych czasach, kiedy oskarżono kogoś o czary, kazano mu wypić wywar z tego drzewa. Jeśli człowiek umarł, był niewinny”.
Stare powiedzenie ludu Szona:
„Co to za uprzejmość, żeby hiena czuwała przy zmarłym człowieku?”.
