(Uganda, Nigeria, Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gabon, RPA)

To następna po Zakręcie Rzeki świetna książka Naipaula o Afryce. Tym razem skoncentrował się na wierzeniach i religijności kilku krajów – Ugandy, Nigerii, Ghany, Wybrzeża Kości Słoniowej, Gabonu i RPA.

Ghana (Aszanti):

„Gdy idąc drogą, czubkiem stopy dotkniemy kamienia, ma to znaczenie. Kiedy kichamy, ma to znaczenie. Kichnięcie na prawo jest dobre, kichnięcie na lewo złe. Natura sama w sobie została zaprogramowana – my musimy nauczyć się odczytywać.”

„Brzmi to dziwnie. Co robili Duńczycy tak daleko od domu? Ale to jest tylko dzisiejszy przesąd. Duńczycy, choć byli małym narodem, odegrali swego czasu ważną rolę w handlu złotem i niewolnikami i dali się poznać wodzom Ghany. W latach sześćdziesiątych XVII wieku zbudowali duży fort w pobliżu Akry.”

„-Kolonialiści przybywali tutaj w interesach – powiedział. – Handel niewolnikami był biznesem. Może złym, ale to był tylko biznes. Chociaż wywozili stąd, co się dało, w zamian dali nam Kościół. To dla tradycyjnej religii stanowiło podzwonne.”

„- (Kościół chrześcijański) Był nowy. Krzewił asymilację; Francuzi na Wybrzeżu Kości Słoniowej też to robili, a ale Anglicy dokonali tego metodą pośrednią. Głosili wiarę, wprowadzając jednocześnie oświatę. To osłabiło tradycyjną religię; tę samą rolę odegrał islam.”

Gabon:

„- Nowe religie, islam i chrześcijaństwo, są tylko na powierzchni. W naszym wnętrzu jest las.”