E. W. Bovill. Złoty Szlak Maurów.
Złoto od zawsze pociągało i interesowało ludzi, nie tylko Europejczyków, ale także Arabów i samych Afrykańczyków. Próbowaliśmy przez wieki odkryć, gdzie mieści się tajemnicza kraina w sercu afrykańskiego kontynentu skąd biorą się największe pokłady złota. Czy było to Lobi na pograniczu dzisiejszego Wybrzeża Kości Słoniowej i Burkiny Faso czy może Aszantowie z Ghany mieli go pod dostatkiem. Ciężko to było ustalić, gdyż Europę od tych terenów oddzielała ogromna, nieznana Sahara albo nieprzyjazne dżungle i mokradła, gdzie krajowcy niezbyt chętnie widzieli białego przybysza. Przy okazji śledzenia historii szlaków handlowych złota znajdziemy garść bardzo ciekawych informacji na temat Sahary i jej funkcjonowania przez wieki. Jak dla mnie to było chyba nawet bardziej wartościowe niż pogoń Europejczyków za żółtawym kruszcem. Cytaty:
“Mimo przyrostu naturalnego ludzi i zwierząt Sahara nie traciła zdolności do wyżywienia plemion pustynnych, dopóki Europejczycy nie zniszczyli ich gospodarki”.
“Dla Kartagińczyków nic, co przynosi zysk, nie jest hańbą.
Polibiusz“.
“Lecz pustynia rodzi grabieżcze instynkty – zmusza ludzi do życia nieustannie na stopie wojennej. Koczownik pustynny skłonny jest do napadania na sąsiadów i często rzeczywiście tak robi”.
“Arabowie poważnie wzmocnieni przez nawróconych na islam Berberów napadli na Hiszpanię, i tam stworzyli ową podziwu godną cywilizację, która na wieki okryła ich imię sławą i tak jaskrawo różniła się od jałowości ich osiągnięć w Afryce: na południe od Morza Śródziemnego nie zbudowali bowiem ani potęgi, ani kultury”.
“Za zgodą papieża otwarto w Lizbonie rynek niewolniczy, przez który w 1537 r. przepłynęło aż 10 do 12 tys. niewolników przed dalszą drogą za Atlantyk”.
