Afronauci. Z Zambii na Księżyc. Bartek Sabela.
Groteskowa to historia opisana w pierwszej książce na temat Zambii jaka trafiła w moje ręce. To reportaż o Edwardzie Mukuce Nkoloso, twórcy Zambijskiej Akademii Kosmicznej, człowieku nietuzinkowym, który w pierwszych latach niepodległości Zambii pracował nad programem kosmicznym chcąc wystrzelić rakietę na Księżyc. Chciał, aby jego kochana ojczyzna stanęła do walki o podbój kosmosu z takimi mocarstwami jak USA i Rosja. On usilnie wierzył, że to się uda. Duża część Zambijczyków i świata patrzyła na niego z politowaniem jako na „małego wariata”, który jest niespełna rozumu. I być może tak było, gdyż zajął się tym programem po wyjściu z więzienia, gdzie był przez Brytyjczyków torturowany i bardzo mocno bity szczególnie w głowę. A może jednak był zupełnie normalny i dążył do spełnienia swoich marzeń? Nie wiemy tego. W każdym
bądź razie Pan Bartek Sabela natrudził się szukając informacji o
człowieku, już dzisiaj nie żyjącym, który spowodował, że w latach
sześćdziesiątych wiele osób dowiedziało się gdzie leży Zambia i, że w
ogóle istnieje. Przy okazji zabawnej historii przeczytamy w Afronautach o uzyskiwaniu przez Zambie niepodległości i pierwszych latach nowego państwa rządzonego przez sławnego KK – Kennetha Kaundę. Cytaty:
„w ciągu sześciu lat wojny (II wojny światowej – przypis autora) do
walki z państwami Osi stanęło na wezwanie królowej ponad milion czarnych mieszkańców Afryki”.
„…wielu Bemba zaczęło uważać misjonarzy, zwłaszcza tych katolickich ze zgromadzenia Ojców Białych, za czarowników”.
„Do walki z wszechobecnym złem, czarami i kolonializmem w latach
pięćdziesiątych stanął kolejny nowy ruch religijno-społeczny. Kościół
Lumpa, prowadzony w Prowincji Północnej przez charyzmatyczną Alice Lenshinę, już w 1958 roku miał więcej członków niż Kościoły katolicki i protestancki razem wzięte. Lenshina, urodzona jako Alice Mulenga Lubusha w 1920 roku, ogłosiła się prorokiem po tym, jak zachorowała na malarię mózgową. Twierdziła, że podczas śpiączki spotkała Jezusa Chrystusa, a on powierzył jej stworzenie nowego Kościoła, który powróciłby do źródeł wiary i odnalazł utracone wartości”.
„-Wielu Zambijczyków – komentuje – zwłaszcza tych skrajnie biednych, wierzy, że ekonomiczne zbawienie nie zależy od polityków w parlamencie, lecz od łaski samego Boga. Dlatego ludzie dosłownie proszą Boga o rozwiązanie ich problemów ekonomicznych”.
„Bemba wierzą, że czary mogą dać ci możliwość przemieszczania się z
jednego punktu do drugiego. Było dużo takich przypadków, gdy ludzie byli oskarżani o podróżowanie nocą z jednej wioski do drugiej, często odległej o wiele kilometrów, by wyrządzić jakąś krzywdę swoim wrogom. Podróżowali bez użycia samolotu rzecz jasna”.
„-Naszą historię zawsze piszą inni ludzie, a my się tego później uczymy. Wyobrażasz sobie, że nam się w szkołach mówi, że to Livingstone odkrył Wodospady Wiktorii?”.
