African ceremonies. Carol Beckwith and Angela Fisher.
Amerykanka i Australijka przemierzały afrykański kontynent wielokrotnie w poszukiwaniu obchodów świąt, różnorakich ceremonii i zwyczajowych rutuałów dokonowynych przez afrykańskie plemiona. To wspaniały album z perfekcyjnymi fotografiami i opisem tego co miały szczęście i sposobność zobaczyć. Jednej rzeczy mi tutaj zabrakło – metodycznego poukładania tych ceremonii, jakiegoś chronologicznego klucza, geograficznego podziału. Z autorkami przejedziemy przez cały kontynent, skacząc z marokańskiego Atlasu, gdzie przeczytamy o tradycyjnym, berberyjskim weselu do Święta Trzcin w Eswatini czyli dawnym Swazilandzie. Szczególnie ciekawe są święta tuareskie i fulańskich plemion Wodaabe. Blisko czterysta stron zdjęć i opisów w twardej obwolucie. Warto zakupić. Cytaty:
“Wodaabe of Niger do not name children before twelfth birthdays, so that they cannot be identified by the spirit of death”.
“The greatest of Dahomey kings from the Fon kingdom of Benin was Roi Glele, the ninth king, who ruled during the late nineteenth century. He was reputed to have 800 wives, 1000 women slaves, an army of 10000 soldiers, and 6000 female bodyguards, whom he called Amazons”.
“Trading with many countries all over the world who had been drawn by of the Akan golden riches, Ashanti royalty exported an average of one ton of pure gold every year for almost three centuries”.
