Biblia Jadowitego Drzewa. Barbara Kingsolver.
Przebrnięcie przez pierwsze dwieście stron tej ponad pięćsetstronicowej powieści było trudne. Myślałem, że będzie to jedyna książka o Afryce, którą zwyczajnie odłożę na półkę nie skończywszy czytania. Teraz, kiedy ukończyłem lekturę mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek dotycząca DRC i całego czarnego kontynentu. To majstersztyk. Samo stworzenie takiej fabuły, gdzie cztery córki wraz z matką są narratorami całej powieści mówiącej o, jakby nie patrzeć, dramatycznej i dość tragicznej rzeczywistości Konga (dzisiaj Demokratycznej Republiki Konga), w której przyszło im żyć przez jakiś czas. A było to za sprawą fanatycznego ojca – kaznodziei, głoszącego za wszelką cenę Pismo Święte, który postanowił przeprowadzić się z całą rodziną z USA do samego serca Afryki nad rzekę Kwilu. Nie zdradzając całej historii, powiem tylko, że cała afrykańska przygoda rodziny Price`ów kończy się źle albo bardzo źle, zależy jak kto na to patrzy. Jednak poza niesamowitymi losami bohaterów, które śledzimy z zapartym tchem, przenosimy się do prawdziwego Konga. Barbara Kingsolver zadbała o wszystkie szczegóły (no może poza jednym – w pałacach królewskich w Abomey w Beninie ze ścian nie wystają ludzkie kości. Przynajmniej ja ich nie widziałem.) dotyczące rzeczywistości kongijskiej. Język kikongo, nazwy zwierząt i roślin, fakty historyczne dotyczące niepodległości i prezydentów kraju oraz mnóstwo innych detali. To świetna książka.
Cytaty:
„Jeżeli Bogu sprawiało przyjemność wymyślanie kwiatów polnych, to przy afrykańskich pasożytach musiał mieć zabawę nie z tej ziemi”.
„Wyglądałam przez okno i zastanawiałam się, kto zdrowy na umyśle nie wyjechałby w trzy i pół sekundy z Konga, gdyby miał taką szansę”.
„Mamy takie francuskie powiedzenie, jeśli twój bliźni chce ukraść ci kurę, zachowaj twarz i daj mu ją pierwszy”.
„Piętnaście lat po niepodległości, w 1975 roku, grupa senatorów zwana komisją Churcha postanowiła przyjrzeć się tajnym operacjom, które przeprowadzono w Kongu. Komisja Churcha znalazła protokoły tajnych zebrań Rady Bezpieczeństwa Narodowego z prezydentem Eisenhowerem. Za zakmniętymi drzwiami ludzie ci uzgodnili, że Patrice Lumumba jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa świata”.
„Ryż i soja, jeśli uda nam się je dostać, pomagają nam uzupełnić aminokwasy i uniknąć pocesu samozjadania się tkanki mięśniowej, zwanego malowniczo kwashiorkor. Pamiętam, iż zaraz po przyjeździe do Kilangi sądziłam, że tamtejsze dzieci muszą dużo jeść, skoro mają takie wydęte brzuchy. Teraz wiem, że ich mięśnie były zbyt słabe, aby utrzymać wątrobę i jelita na miejscu”.
„Szmugiel minerałów za granicę kwitnie tak bujnie, że Kongo Francuskie, nasz sąsiad, który nie ma w swych granicach ani jednej kopalni diamentów, jest na piątym miejscu na świecie, jeśli chodzi o eksport tych kamieni”.
„W tej chwili jedyną uczciwą pracą dla państwa jest dążenie do obalenia rządu”.
„Jak tutaj powiadają, zgniłe mięso trzeba dobrze wygotować, żeby nadawało sie do jedzenia”.
