Fez, święte miasto Arabów. Luis Cardoza y Aragon.
Ta mała książeczka gwatemalskiego pisarza ma bardzo kuszący tytuł. Sięgnąłem więc po nią spodziewając się bajkowych, zachęcających do podróży opisów królewskiego miasta w Maroku sprzed blisko wieku. I właściwie w pierwszej połowie książki otrzymałem to co chciałem. Autor, mający rozległą wiedzę o islamie i jego historii, spaceruje wraz z nami uliczkami starego Fezu, co genialnie pobudza wyobraźnię. Szkoda tylko, że mniej więcej w połowie tekstu zapomniał o swoim spacerze i rozpoczął analizę stosunków arabsko-żydowskich opisując dodatkowo diasporę wyznawców judaizmu mieszkającą w Maroku. Mam mu więc to trochę za złe, może nie dlatego, że były to informacje nieciekawe, skądże znowu, ale bardziej dlatego, że uciekł z tytułowego Fezu.
