Wenezuela

Będą tylko zdjęcia. Dlaczego? Chyba wiecie. Oczywiście z braku czasu. Właściwie to w Wenezueli byliśmy dwa razy. Najpierw na początku lipca 2006 roku wylądowaliśmy tutaj lecąc do Caracas z kubańskiej Hawany, a miesiąc później powróciliśmy do tego kraju „tylnymi drzwiami” wjeżdżając z Brazylii w okolicach miasta Santa Elena de Uairen. Za pierwszym razem odwiedziliśmy Park Narodowy Morrocoy od strony miasteczka Chichiriviche, a druga wizyta pozwoliła nam zobaczyć najwyższy wodospad świata – Salto Angel oraz Park Narodowy Henri Pittier. Kraj przyrodniczo jest fantastyczny.