Oman

Do roku 1980 sam sułtan Said bin Taimur musiał osobiście wyrazić zgodę na wjazd turysty do Omanu. Kraj był zupełnie odizolowany od świata i zamknięty dla podróżników. Dopiero w 1983 roku pierwsza zorganizowana grupa czternastu szczęśliwców pod opieką żony byłego ambasadora mogła wjechać do Omanu. Od tej pory liczba turystów wzrasta i dzisiaj ponad milion osób odwiedza sułtanat leżący nad Morzem Arabskim. Kraj ten nigdy nie był na trasie naszych podróży i zawsze jawił się jako bardzo drogi i nudny. Nic bardziej mylnego. Oman oferuje mnóstwo atrakcji w cenach niższych niż ceny w krajach Europy Zachodniej.  

Berlin – Muscat – Wadi Tiwi – Sur – Ras al Jinz – Wahiba Sands – Nizwa – Bahla – Jabrin – Jebel Shams – Salalah – Mughsail – Mirbat – Nakhal – Al Hazm – Rustaq – Muscat – Kuwejt – Berlin

Notatka z trasy

Dzień: 

Przylecieliśmy do Muscatu nad ranem w sobotę. Niestety wszystkie bagaże, oprócz Ani plecaka zaginęły. Powiedziano nam, że za trzy dni przylecą kolejnym lotem z Istambułu. Odebraliśmy zarezerwowane wcześniej auto i pojechaliśmy do hotelu. Auto nie miało fotelika, gdyż pan w wypożyczalni zapomniał o nim i obiecał nam, że jutro ktoś dowiezie nam go do hotelu. Spaliśmy w Al Fanar Hotel za 15 riali za mały, niezbyt czysty pokój . Jak się później dowiedzieliśmy mają też ładniejsze i czystsze pokoje za 20 riali. Naseem Hotel kosztuje 20 riali. Obydwa te hotele i kilka innych możemy znaleźć przy promenadzie w Mutrah. Mają bardzo ładny widok z okien na zatokę. Za pizzę i dwa soki na promenadzie zapłaciliśmy 8 riali. Odwiedziliśmy z dziećmi wesołe miasteczko Ryam Park przy promenadzie – przejazd na kolejce kosztuje 400 baisa. Wstęp do parku jest bezpłatny.