Litwa

„Litwo ojczyzno moja, ty jestes jak…”

…Polska.

 

W dużej części to prawda, biorąc pod uwagę liczbę Polaków (ok. 40% w samym Wilnie) i osób polskiego pochodzenia mieszkających na Litwie. W Wilnie i w południowo-wschodniej części kraju polski jest bardzo popularny.

Jak się żyje dzisiaj samym Litwinom w przede dniu wejścia do Unii Europejskiej? Różnie, raz lepiej, raz gorzej mówią Litwini. Pracy nie ma, bezrobocie duże…

Jak by nie było na Litwie, to i tak warto odwiedzić ten nadbałtycki kraj.

Nam udało się zorganizować 5-cio dniowy wypad.

Notatka z trasy (lipiec 2004)

Dzień: 

O północy wyjeżdżamy z Częstochowy. Na granicy odprawa przebiega sprawnie – około 30 minut. Koło 11.00 wysiadamy w Kownie. Czekamy dwie godziny na autobus do Palangi nad morzem. Podroż trwa 3 godziny i bilet kosztuje 32 lity. Ledwie wysiedliśmy z autobusu i już zjawiło się kilka osób oferujących kwatery prywatne. Jedziemy z dwoma Litwinami zobaczyć kwaterę. Warunki pozostawiają wiele do życzenia, ale zostajemy, bo cena jest dobra – 70 litów za dobę za pokój na 6 osób.

Palanga to małe turystyczne miasto, koło 20tysiecy ludzi z pobliskimi wioskami. Żyje głownie wieczorem i nocą, kiedy setki turystów wychodzi do miasta odwiedzać dziesiątki barów, restauracji i dyskotek (np. Velvet:-))

Palanga posiada długa (około 15km) piaszczysta plaże, która ciągnie się aż pod granice łotewska. Atrakcja dla turystów jest też długie molo, które jest ulubionym miejscem do oglądania zachodów słońca nad morzem.