Liberia

Wczasy w Liberii są już dzisiaj całkiem realną opcją. Główny winowajca całej tragedii sprzed kilkunastu lat, Charles Taylor,  siedzi dziś w brytyjskim więzieniu, a o epidemii eboli z 2016 roku wszyscy starają się już zapomnieć. Liberia normalnieje i jest tu dzisiaj spokojnie. Tylko pieniędzy w gospodarce brak, więc warto spakować kilka dolarów do kieszeniu i polecieć do Monrovii, aby pomóc przeciętnemu Liberyjczykowi zarabiającemu co najwyżej kilkadziesiąt „waszyngtonów” miesięcznie co wystarcza na trzy worki ryżu. 

Ganta – Monrovia – Marshall – Harbel – Robertsport

Notatka z trasy (marzec 2019)

Dzień: 

Dzień 1 – 4 marca 2019

Około południa byliśmy już po stronie liberyjskiej. Zbiorowe taksówki zabierające po 6 osób odjeżdżają z samej granicy do Monrovii. Jedno miejsce kosztuje 17 dolarów amerykańskich. Za 1 USD płacą 160 dolarów liberyjskich. Wykupiliśmy 4 miejsca, a grubsza liberyjka pozostałe dwa. Jechaliśmy prawie 10 godzin. Po zmroku już dotarliśmy do stolicy i brat pani Fanty poznanej w taksówce zabrał nas hotelu A la lagoon.