Fidżi

Nasz samolot ląduje w Nadi. Fidżi ma dwa duże miasta z lotniskami międzynarodowymi – Nadi i stolica Suva. Jednak większość lotów przyjmuje lotnisko w mieście Nadi. Nie ma tu wiele atrakcji turystycznych i miasto sprawia wrażenie małego i nieinteresującego, ale można tu podglądnąć jak żyją mieszkańcy tego wesołego kraju.

Samo Fidżi to 300 wysp porozrzucanych na południowym Pacyfiku powyżej Zwrotnika Koziorożca. Około 800 tysięcy obywateli tego kraju używa języka angielskiego, fidżyjskiego i hinduskiego. Tak, tak, właśnie hinduskiego. Dlaczego? 45% społeczeństwa to hindusi, potomkowie najemnych robotników sprowadzonych na wyspy Fidżi.

Około połowa obywateli to rdzenni Fidżijczycy, pozostali to niezwykła mieszanka ludności z sąsiadujących wysp jak Tonga, Samoa czy wysp Mikronezji.

Fidżi to nie tylko plaże, które można w większości spotkać na wyspach Yasawa, ale także wspaniałe, zielone góry. Nadi położone jest na głównej wyspie Viti Levu, gdzie mieszka większość obywateli kraju. Górzysta wyspa jest pokryta bujną zielenią, ale plaże nie należą do najpiękniejszych. Południowa część wyspy, tzw. Wybrzeże Koralowe to wspaniałe miejsce do nurkowania.

To właśnie tędy przebiega droga Queens Road prowadząca do stolicy – Suvy. Nasz autobus pędzi przez wąskie drogi położone zaraz przy plaży. Kierowcy fidżijscy nie należą do najlepszych na świecie i nagminnie łamią przepisy dotyczące ograniczenia prędkości.

Po kilku godzinach rajdowej jazdy docieramy do Suvy. To duże miasto. Jest tu duży uniwersytet, szkoły, kina i międzynarodowe firmy. Nie da się odczuć tej izolacji, turysta nie zdaje sobie sprawy, że jest na środku oceanu oddalony o tysiące mil od stałego lądu.

Mimo tłoku na ulicach, spalin i dręczącego upału Suva robi na nas dobre wrażenie. Nocujemy w bardzo miłym i spokojnym hoteliku South Seas Private Hotel. Suva ma kilka atrakcji godnych polecenia. Parlament (wejście za przepustką), muzeum (z historią kanibalizmu), kilka kościołów…

Z Suvy wypływa kilka razy w tygodniu prom na wyspę Ovalau. To spokojne miejsce, gdzie położona jest dawna stolica Fiji – Levuka. Miasto przypomina trochę dziki zachód. W IX wieku, kiedy zjeżdżali się tu wielorybnicy z całego Pacyfiku południowego, miejsce to tętniło życiem. Było tu około 50 barów i hoteli. Dzisiaj Levuka to ciche 3 tysięczne miasteczko, będące stolicą regionu. Tak naprawdę nic się tu nie dzieje, ale to wspaniałe miejsce na odpoczynek i poznanie stylu życia mieszkańców Fiji. Kolejnego ranka wybieramy się w góry do małej wioski Lovoni. Epi, nasz przewodnik, oprowadza nas po okolicy, wyjaśniając historię kraju i zasady panujące wśród społeczności. Jemy obiad u fidżyjskiej rodziny.

Z wyspy Ovalau wracamy do Suvy. Robimy ostatnie zakupy na lokalnym targu i następnego ranka mkniemy już na lotnisko do Nadi.

W samym Nadi większość hotelików wybudowanych z myślą o tysiącach pasażerów wysiadających z lotniska oferuje, za relatywnie niewielkie pieniądze, bardzo dobre warunki do jednodniowego relaksu. W większości tych miejsc jest mały basenik dla gości i restauracja serwująca różne lokalne przysmaki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii podroze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *